fbpx
MENU

Pełni radości w dniu swojego ślubu Julita i Grzegorz

Tego sierpniowego dnia towarzyszyłem Julicie i Grzegorzowi w trakcie ich ślubnej przygody.
Jak zawsze więcej o przebiegu dnia powiedzą Wam zdjęcia, ale “kilka” słów to zawsze taka wisienka na torcie.
Julita i Grzegorz przygotowywali się osobno. Standardowo pierwszym bohaterem tej historii stał się Grzesiek, który szykował się w towarzystwie brata i mamy. Nieco później i nieco dalej przyszedł czas na Julitę, gdzie było już bardziej licznie w rodzinne towarzystwo. Początek w obu przypadkach do zawsze detaliki, konteksty, wnętrza i te sprawy. Wraz z nieubłaganym ruchem wskazówek zegarka sytuacja się zagęszcza, a sprawy przybierają coraz szybszy obrót. Im więcej akcji, tym zawsze lepiej dla mnie jako łowcy kadrów. Czasem wraz z upływającym czasem na przygotowaniach potrafią pojawić się skrajne emocje, ale to znamy wszyscy. Tym razem nie odnotowałem żadnych negatywnych emocji, a Julita i Grzegorz byli wyjątkowo spokojni. W każdym razie takie sprawiali wrażenie 🙂
Ceremonia odbyła się w bardzo klimatycznym kościele Św. Wojciecha w Poznaniu. Mocne podium w konkursie na najbardziej fotogeniczny kościół w jakim fotografowałem w 2019. Choć bardzo ciemny, to mega klimatyczny. Lubię, gdy bryła kościoła jest ciekawa dla oka. To zawsze tworzy wdzięczne tło dla pary młodej i gości. Warto zwrócić uwagę na ten aspekt wybierając miejsce ceremonii 🙂
Po wszystkim przyszedł czas na przyjęcie weselne w lokalu Siedem Drzew pod Poznaniem, gdzie wszyscy rzuciliśmy się w wir dobrej zabawy. W moim przypadku na swój sposób oczywiście, ale kto wpada na mojego insta lub widział w akcji, ten wie, że lubię bawić się na weselu wraz z gośćmi. To pozytywna energia pary młodej i gości oraz dobra robota oprawy muzycznej doładowuje mi baterie tak, że pływam sobie po parkiecie i tanecznym krokiem poluję na ciekawe kadry. No i jak jest moc na weselu, to potem jest też moc na zdjęciach. A moja fotograficzna zabawa była tym lepsza, że otoczenie lokalu pozwoliło też na krótką sesje plenerową oraz spontaniczne zdjęcia gości. Dobre urozmaicenie materiału reportażowego i tym lepsza pamiątka dla Julity i Grzegorza.
Tego dnia miałem też dobry humor, bo od początku wspaniale układała się współpraca z duetem filmowców z szyberek.pl – filmowi magicy!
No i jak zawsze zapraszam do poświęcania kilku chwil na zapoznanie ze zdjęciami 🙂
ZAMKNIJ