fbpx
MENU

Czasem mam wrażenie, że świat opiera się na paradoksach, zbiegach okoliczności, “comawisiećnieutoniźmie” i innych takich figlach losu. No, bo jak inaczej wytłumaczyć, że para, z którą miałem otwierać sezon dużym weselichem, przełożyła je z powodu na pandemię najdalej jak się dało, jednak okazało się, że był to “o jeden most za daleko”, no znaczy tydzień za daleko. Szlus, rzucono szlaban kilka dni przed przełożonym ślubem Julii i Przemka i kółko się zamknęło. Mega przykra sprawa. Było mi mega szkoda próbując wczuć się w ich sytuację, ale stwierdzili, że więcej przekładać nie będą i robimy, ale inaczej, kameralniej. Scenariusz mocno nietypowy, ale to zaraz, po kolei, bo się pogubimy.

 

Początek normalnie, bo ubrać się trzeba, czyli do it as it should be done!2021-01-11_0034.jpg

To lecimy2021-01-11_0035.jpg
2021-01-11_0036.jpg
2021-01-11_0037.jpg
2021-01-11_0038.jpg

First look też jak mówi kodeks reportażu2021-01-11_0039.jpg

A teraz na sesję! Koniec października, więc gramy jak nam słońce na widnokręgu zagra2021-01-11_0040.jpg
2021-01-11_0041.jpg

Czasu było mało, więc mieliśmy tu mocne cardio2021-01-11_0042.jpg
2021-01-11_0043.jpg

Ale niczego nie zabrakło, by złożyć z tego dobrą sesję 🙂2021-01-11_0044.jpg
2021-01-11_0045.jpg

I bardzo obfitą!2021-01-11_0046.jpg

A teraz biegusiem pod kościół2021-01-11_0047.jpg

Okna kościoła od strony ołtarza skierowane centralnie w kierunku zachodzącego słońca – to taki once in the lifetime, bo nie wierzę, że znów tak trafię!2021-01-11_0048.jpg2021-01-11_0049.jpg

I przysięgli sobie co trzeba 🙂2021-01-11_0050.jpg

Bańki mydlane na wejściu – efektownie i ekologicznie – szanuję!2021-01-11_0051.jpg

No i czas na kameralne przyjęcie 🙂2021-01-11_0052.jpg

Grupóweczki na sali, gdzie miało odbyć się właściwe, duże wesele – tak na osłodę2021-01-11_0053.jpg

A na koniec zimne ognie i ja do domu, a oni tam jeszcze kameralnie się poweselić2021-01-11_0054.jpg

ZAMKNIJ