fbpx
MENU

To był pierwszy sierpnia 2020, a drugi dzień trudnego weekendu, choć niezwykle bogatego w przygody. Dzień wcześniej wykonywałem reportaż ślubny koło Poznania i zaraz po zakończeniu pracy, zapakowałem się do auta i ruszyłem 350km na południe do Jedlinki, by następnego (a w zasadzie już tego samego) dnia wziąć udział w dniu ślubu Beaty i Adama.

Było słonecznie, uroku dodawały górskie tereny przy czeskiej granicy, a wisienką na torcie była mega pozytywna i wyluzowana Para Młoda. Co mogło pójść nie tak? Chyba nic, bo mimo 3 godzin snu udało nam się stworzyć wspaniałą historię!

W domu rodzinnym Adama było tak…

2021-01-04_0001.jpg
2021-01-04_0002.jpg

A gdy już wszyscy byli gotowi
2021-01-04_0003.jpg

Przyszedł czas na wizytę w urokliwym domu rodzinnym Beaty 🙂2021-01-04_0004.jpg

Spokojny początek w urokliwym miejscu2021-01-04_0005.jpg

Jednak już w krótce wszystko zaczęło dziać się szybciej!2021-01-04_0006.jpg

A gdy Beata była już gotowa na przyjazd swojego księcia…
2021-01-04_0007.jpg

…ten zajechał GŁOŚNO i WYRAŹNIE w akompaniamencie bulgotu 7-mio litrowej V8-ki Buicka Riviery. Można lepiej? NIE!  Ale wróćmy do sedna, bo mi się ten bulgot przypomniał 😀2021-01-04_0008.jpg

No to jeszcze raz z bulgotem pod kościół2021-01-04_0009.jpg

I zaczynamy ceremonię!2021-01-04_0010.jpg

Jeszcze tylko mała formalność…2021-01-04_0011.jpg
2021-01-04_0012.jpg

i Beata i Adam są już żoną i mężem!2021-01-04_0013.jpg

Czyli czas na finał!2021-01-04_0014.jpg
2021-01-04_0015.jpg

No dobra, to dopiero pierwszy rozdział tego finału, bo ten dzień miał być długi!
2021-01-04_0016.jpg
2021-01-04_0017.jpg

Gdy już pooglądaliśmy ładności, a goście weselni pojedli i popili, przyszedł czas na oficjalne rozpoczęcie weselicha!2021-01-04_0018.jpg

Jednak nie mogliśmy zapomnieć o ważnym aspekcie. Nie w sytuacji, gdy przed salą takie ładności i taaaaki zachód słońca!2021-01-04_0019.jpg

Czułości pełne miłości…
2021-01-04_0020.jpg

No, ale kurde ten Buick cały czas mnie prześladował
2021-01-04_0021.jpg

Więc nie było mowy, by sobie tak po prostu stał!
2021-01-04_0022.jpg

Ale nie popadajmy w motoryzacyjną obsesję, bo przecież Beata i Adam zagrali tu jak hollywoodzkie gwiazdy 🙂
2021-01-04_0023.jpg
2021-01-04_0024.jpg

Miało być 20 minut, ale szczęśliwi czasu nie liczą… Niemniej jednak czas wrócić do gości, którzy już rozgrzani chcą przecież baletów!
2021-01-04_0025.jpg

No i są balety! Co tam się wyprawiało od samego początku, to człowieku…

2021-01-04_0026.jpg
2021-01-04_0027.jpg
2021-01-04_0028.jpg

Nasi Młodzi ostro dyktowali tempo2021-01-04_0029.jpg

ale nikt nie dawał za wygraną, więc cały parkiet płonął mocno!2021-01-04_0030.jpg
2021-01-04_0031.jpg

Dobrze, że zwolnili na tort i co ciekawe – oczepiny o 22, bo tempo parkietowych akcji prawie mnie zabiło, choć uważam się za mocnego gracza na densflorach – z aparatem i bez tym bardziej 😉2021-01-04_0032.jpg
2021-01-04_0033.jpg
2021-01-04_0034.jpg

Po oczepinach walczyliśmy wspólnie do 24:00
2021-01-04_0035.jpg

I aż smutno było opuścić tę balangę. Dobrze, że hotel miałem nam miejscu, bo po dwóch dniach weselnych harcy z nocnym przelotem, aż miło było spożyć kilka lokalnych browarków na świeżym powietrzu w górskiej dolinie 🙂

ZAMKNIJ