fbpx
MENU

Tę sesję miliśmy dogadaną już dawno, ale czekaliśmy na dobry moment. Taki nadarzył się pod koniec czerwca. Kasia i Olek przyjechali na tę okazję z Krakowa do Poznania, gdzie mieliśmy dopiąć dzieła. Wybrałem park Wilsona i palmiarnię. Spotkaliśmy się tam o 7:30 w niedzielę. Dziś wybrałbym 6:30 w nadziei na bardziej miękkie poranne światło słoneczne, ale nie była to zbyt duża niedogodność 

Sesja składa się z dwóch części, które są całkowicie od siebie różne pod względem klimatu i nadanej kolorystki. Pierwsza część jest nieco sielankowa w parkowym otoczeniu, a druga pełniejsza kontrastów i tajemniczości we wnętrzach palmiarni. Sam nie wiem, która podoba mi sie bardziej. Niewątpliwie ta z palmiarni ma bardziej niecodzienny i egzotyczny klimacik 🙂

Miejsca, miejscami, bo to tylko dopełnienie dla sedna sesji. Najważniejsza jest luźna atmosfera i dobra zabawa w trakcie fotografowania. Kasia powiedziała na początku, że raczej nie są swobodni w takim okazywaniu uczuć przy ledwo poznanych osobach. No zobacz Kasiu, a jednak jak widać na zdjęciach wcale nie było to takie trudne. Pozdrawiam i do zobaczenia na Waszym ślubie już niedługo!

Pierwsze koty za płoty

Rozgrzewka za nami i idziemy dalej

Lekki industral

Ale szybko wracamy w parkowe alejki

Coś szerszego

Coś węższego

Już nieco zmęczeni udajemy się na leżing

By jednak szybko wrócić do aktorskich zmagań 🙂

Egzotyka!

No i miłość wśród natury

Egzotyczne portrety i przytulasy

Jeszcze krótki przystanek na zewnątrz

I można porozmawiać o ślubie, który już za dwa miesiące 🙂

ZAMKNIJ